Biegałam dziś za Nacią z aparatem. Mała jest nieźle szybka i dynamiczna, więc zrobienie dobrego zdjęcia okazało się nie lada sztuką. Napstrykałam się, nawyginałam i w rezultacie w dziesiąty dzień, dziesiątego miesiąca, w roku, który dziesiątką się kończy, udało mi się zrobić 5 dobrych zdjęć.
Poniżej możecie zobaczyć moje dwie ulubione fotografie z dzisiejszej sesji.
Urokliwe minki, magię spojrzenia, błękit oczu...